wtorek, 20 czerwca 2017

I znowu mogę powiedzieć A NIE MÓWIŁAM ?!!!

Wiecie co ?
Mam ubaw ! :)   W zeszłym roku zebrałam wiadra gnoju, pomyj i hejtu ze otwarte nazywanie po imieniu sk*******stwa jakie propagują zwolennicy aborcji, przyjmowania uchodźców, obalenia rządu i paru innych ,,szlachetnych" zamiarów wobec polaków....... Dzisiaj mam bekę z tych wszystkich moich przeciwników i zdeklarowanych wrogów.   Bronieni przez tychże moich przeciwników imbecyle dzisiaj okazali się przyjaciółmi idei dzięki której terroryzm zbiera krwawe żniwo, imigranci ekonomiczni ( a dokładnie banda darmozjadów lawinowo zalewających Europę dżichadem ) cisną się dosłownie po trupach do europejskiego socjalu, aby tu spokojnie radykalizować nowe ,,wojsko" .
Mam ubaw gdy okazuje się, że Polskie KATOLICKIE Święto młodzieży odbyło się w bezpiecznych warunkach pomimo plucia na katolicyzm z zajadłością godną leczenia w psychiatryku. Polskie KATOLICKIE święto w Lednicy także bez zakłóceń. Wiem , że co niektórzy moi adwersarze po cichutku z podtulonymi ogonkami przyzna, ze darli ryja niesłusznie opluwając ludzi mówiących od początku, że to czemu jeszcze do niedawna klaskali okazało się szambem. To szambo niestety śmierdzi ( jak każde ) i nie da się udawać że nigdy się go nie tknęło. Nie da się udawać że ,,zawsze było się zwolennikiem bezpiecznej katolickiej Polski " i nigdy nie podnosiło się wrzasku za czyniącymi bezprawie. Cieszę się, że tak właśnie się toczy koło historii - bo kocham moje powiedzonko A NIE MÓWIŁAM ?! I wiem że te wszystkie rozdarte pyszczydła nigdy w życiu nie zdobędą się na słowo PRZEPRASZAM - ALE CHOLERA MIAŁAŚ RACJĘ.......... Zresztą pewnie i nie zależy mi na tym , bo przeprosiny od człowieczków, bez moralnego kręgosłupa nie mają żadnej wartości

czwartek, 8 czerwca 2017

Moje święto :) Takie trochę inne :)

Pamiętam książki, które w dosyć szczególny sposób stały się inspiracją do ( przyznam bardzo późnego ) przyjęcia na bierzmowaniu imienia św. Jadwigi Królowej Polski. Tak jakoś wyszło, że chyba nieświadomie czekałam na czas gdy Ta właśnie dziewczyna została włączona w poczet świętych ( Przez Jana Pawła II ).
Te książki to :

Przeczytałam je w bardzo wczesnym wieku - miałam zaledwie 10 lat :).
Stały się dla mnie inspiracją do głębszego poznania tej niezwykłej dziewczyny.
Przekopywałam niezliczone ilości zasobów, by dokładniej poznać moją pierwszą ,,idolkę"
Gdy podjęłam decyzję o wybraniu tej właśnie patronki mojego przyjęcia sakramentu bierzmowania - to wiedziałam już o niej bardzo dużo :)
Jej święto co prawda obchodzone jest 17 lipca, lecz  8 czerwiec to dzień Jej  kanonizacji :)
 Zapewne to zainspirowało mnie do przypomnienia mi drogi jaką kroczyłam poznając Węgierkę, która stała się bardzo znaczącą osobą w historii Polski.

Pamiętam też, gdy rok po przyjęciu sakramentu bierzmowania postanowiłam odbyć jednosobową pielgrzymkę do Krakowa i pomodlić się pod czarnym krucyfiksem ( kto chce poznać historię związaną z tą szczególną rzeźbą, niech sięgnie do historii : http://www.swzygmunt.knc.pl/extraordinaryEFFIGIES/CRUCIFIXesPOLAND/HTMs/KRAKOW_KRZYZswJADWIGI_01.htm )

Tak więc dotarłam do Katedry Wawelskiej i ku mojej rozpaczy okazało się że drzwi są .... zamknięte
Usiadłam na stopniach schodów i prosiłam Najwyższego o pomoc.
Tak w głowie pojawiła się myśl - przecież mogę poprosić na pelabnii, by mnie wpuszczono - tak też zrobiłam.
Zadzwoniłam do drzwi i ku mojej radości otworzył mi ksiądz w którym rozpoznałam Ks. Infułata mgr Janusza Bielańskiego.
Wcale nie zdziwił się przedstawioną przeze mnie prośbą; Powiedziałam mu , że przyjechałam z daleka ( podałam miasto i parafię macierzystą ) i że moim celem jest pokłonić się Świętej, której imię obrałam właśnie w sakramencie bierzmowania :)
Powiedział bym chwilkę poczekała, i za moment wrócił z kluczami. W Katedrze miały trwać jakieś prace remontowe. Jednak zostałam wpuszczona do środka i Ksiądz zapytał mnie czy wystarczy mi godzina ? Jakże byłam szczęśliwa, mogąc w ciszy i skupieniu oddać się medytacji w tak wyjątkowym miejscu.
Sporą cześć z tej podarowanej mi godziny spędziłam właśnie pod Czarnym Krucyfiksem :)

Po umówionym czasie ( jakże szybko minął :) ) usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi ..........
Ksiądz poczekał aż skończę modlitwę i wyszłam razem z nim na zewnątrz.

Do dzisiaj wspominam ten wyjątkowy dzień z rozrzewnieniem i radością. :)

Informacje o Św. Jadwidze :) https://pl.wikipedia.org/wiki/Jadwiga_Andegawe%C5%84ska



wtorek, 6 czerwca 2017

Pamięć

Ktoś mądry kiedyś rzekł, że pamięć o człowieku najlepiej jest wyrażana w sercu tegoż .
Jedni robią awanturę o to że w Polsce burzy się miejsca pamięci obcych nacji - inni zaś drą dzioby o niszczenie miejsc upamiętniania Polaków poza granicami naszego kraju. Takie wzajemne sobie pokrzykiwanie i mnożenie pretensji.
Zastanawiam się po jasną cholerę to rozdmuchiwanie konfliktów.
Uważam że najlepiej można uczyć historii nie na bazie wzajemnego obrzucania się pretensjami; lecz inaczej.
W Polsce mogą powstać miejsca upamiętnienia Polaków, którzy zginęli śmiercią tragiczną poza granicami naszego kraju. Więcej ludzi na pewno by widziało te informacje i na pewno przybliżyło bu to pokoleniom fakty historyczne. A wtedy:
- obce nacje musiały by pogodzić się z tym, że nie życzymy sobie ich pomników na terenie naszego kraju
- Nie mielibyśmy problemu, że jakiś pomnik, tablicę czy inny wytwór architektoniczny, ktoś nam opluł , lub pomalował albo też zburzył bo mu się na terenie jego kraju to nie podoba.
Jak mówi stare przysłowie:
Wilk syty i owca cała :)

sobota, 3 czerwca 2017

Bolesne obserwacje c.d.

.....chyba jednak nie rozumiem otaczającego mnie świata.....
A może, porównywanie aspektów rzeczywistości, po prostu mnie przerasta. Nie wiem czy powinnam się zagłębiać w źródło ludzkich zachowań. Bo zapewne drążenie podłoża tychże spowodowałoby jaką mega frustrację, ale opisanie tego co widzę pozwoli mi chociaż spojrzeć na wiele spraw z jakimś dystansem.
Można by na ten przykład dopatrywać się - w tym co za chwilę opiszę - iż źródłem takiego podejścia do rzeczywistości jest brak pracy socjalnej ze strony instytucji, które tę właśnie pracę powinny wykonywać.
Trochę zawiłe, ale już spieszę do sedna.
Przykład który podam ( oczywiście w konfrontacji z innym ) nie jest na pewno odosobniony - i to jest tym bardziej smutne.
Młoda kobieta zostawia męża z trójką dzieci ( Tak trochę pisze na skróty, ale  powód tego czynu to także nieudolność np szkoły specjalnej, która wychowała dziewczynę bez jakiegokolwiek przygotowania do życia )
Ta kobieta ma około 30 lat. Związuje się z młodszym mężczyzną, powołują do życia kolejne dziecko. W międzyczasie rozwodzi się z poprzednim mężczyzną i bierze ślub z nowym. Na rzecz jej dzieci wypłacane są alimenty z Banku Alimentacyjnego ( kolejna instytucja, która bezmyślnie rozdaje pieniądze obciążając konto zadłużeniowe ) Matka nie chce pracować, nie płaci ponieważ jedynym jej źródłem utrzymania jest pomoc społeczna i dodatek na dziecko ( kolejne ). Obecny mąż również jakoś nie kwapi się do podjęcia pracy zarobkowej ( a po co ? Opieka da .... )
 To są młodzi ludzie, w pełni sprawni fizycznie. Wokoło w mieście aż roi się od ofert pracy fizycznej.
 Dlaczego o tym piszę ??
 Wraz z moim mężem jesteśmy niepełnosprawni fizycznie. Żyjemy z jednej renty ( ja nie mam udokumentowanych lat pracy ) Gdybyśmy tylko mogli podjąć pracę fizyczną to zapewniam - zrobilibyśmy to z radością. Jestem na wózku inwalidzkim - a mój mąż ma na nogach otwarte rany po przebytym zespole pozakrzepowym. Żyjemy bardzo skromnie , nie jest nam łatwo, ale kilka złotych decyduje o tym że przekraczamy tzw. próg dochodowy. i z tego powodu nie możemy dostać żadnej pomocy z zewnątrz.
Gdybyśmy nie mieli żadnych pieniędzy ( renty ) to moglibyśmy dostać wszystko z funduszy pomocy społecznej. Niestety mąż wypracował sobie lata i ma rentę.
Dla kontrastu młode małżeństwo nie ma żadnego okresu pracy i dostają wszystko - kwotowo dużo więcej niż nasza renta......
A żeby było zabawniej ( pomimo że mają miesięcznie większą kwotę pieniędzy na osobę niż my ) potrafią przepuścić to w o wiele krótszym czasie i gdy już skończy im się kasa państwowa ( tak około 15 dni od otrzymania ) zaczynają chodzić na tzw ,,pożyczki" pożycz szklankę oliwy, pożycz cukru, a może masz za dużo kartofli...... i tak dalej, i tak dalej.....
Bez zażenowania, bez skrupułów. Ot tak po prostu skoro daje im państwo to też powinni dawać im ludzie.......
 Nie umiem odmówić, dzielę się chociaż nie rozumiem jak można będąc młodym sprawnym człowiekiem - wyciągać rękę do dwojga starszych niepełnosprawnych ludzi oczekując że powinno się od nich otrzymać.
 Gdzie tkwi błąd, który spowodował takie zachowanie ? Które instrumenty państwa zawiodły ? Dlaczego nikt od tych ludzi nie wymaga usamodzielnienia się tylko szczodrą ręką daje pieniądze i wszelką pomoc, chociaż są inni którym naprawdę powinno sie pomóc ?
Czy rencista, emeryt musi być ukarany za to  że przez lata wypracował sobie jakieś skromne miesięczne dochody, gdy obok patrzy na kompletnych nierobów, którzy świetnie żyją za pieniądze podatników i nawet przez myśl im nie przejdzie, że to co robią, jest DRAŃSTWEM ?????

piątek, 2 czerwca 2017

Nowa jakość życia ?

Jesteś mniej sprawna, a co za tym idzie stajesz się mniej ,, pożyteczna".
 Pierwsza myśl, która pojawia się w takiej chwili to uświadomisz sobie, że nic już nie będzie tak  jak do tej pory……
Lista czynności, których nie będziesz już robić, staje się coraz dłuższa.
Wiele osób w takim momencie wpada w stan około depresyjny.
Jeśli do tego momentu byłaś osobą o silnej osobowości – starasz się za wszelką cenę odszukać w sobie sposób na dalszą egzystencję.
Jeśli natomiast cechowało cię permanentne poddawanie się w chwilach zwątpienia – stajesz się płaczliwą istotą, użalającą się nad sobą, a co najgorsze obwiniającą wszystko i wszystkich za obecną sytuację.
Z obserwacji czynionych na przestrzeni lat, mogę powiedzieć, że tych drugich ludzi spotykam o wiele częściej.
Tu powiem jednak o tych pozytywniejszych ludziach J
Mam koleżankę, która przez większość swojego życia była istotą bardzo aktywną – niestety koszmarny wypadek spowodował, że znalazła się na wózku inwalidzkim. I pewnie to nie byłoby najtrudniejsze dla niej gdyby koleje losu odebrały jej tylko możliwość chodzenia.
Sprawa niestety była o wiele poważniejsza.
Oprócz utraty chodzenia przyplątała się jeszcze ograniczona możliwość zdolności manualnych. Jedna ręka też straciła zdolność operowania. Porusza się na wózku elektrycznym, bo tylko tak może.
 Czy poddała się ?
Absolutnie ! Tylko swojej wytężonej pracy zawdzięcza to że Dzisiaj jest mistrzynią w tworzeniu pięknej biżuterii.
Ktoś zapyta – Jak to ? Jedną ręką ?  I tu można powiedzieć że sama dokonała cudu !
 Nie było jej łatwo. Zmagała się praktycznie sama ze sobą, aż doszła do takiej doskonałości, ze ,,zmusiła” resztę ,,nieposłusznego” ciała do pracy.
Tworzy cudowne bransoletki ( i nie tylko ). Może i nie zaczęła z marszu zarabiać niebotycznych kwot – ale ………. Tworzy rzeczy na tyle niepowtarzalne, że ma zarówno prezenty dla innych, jak i dzięki ,,plotce pantoflowej”  udaje się jej zarobić na surowiec do tworzenia nowych cudeniek.

Mam też drugą znajomą. Ma ,,tylko” niesprawną rękę. Reszta funkcjonuje całkiem dobrze. Czy znalazła dla siebie sposób na dalsze cieszenie się codziennością ??
Niestety nie….
Opanowała natomiast do perfekcji, użalanie się nad sobą.

Mój wniosek ?
Jeśli nie możesz dokonać cudu i zmienić obecnej sytuacji – masz dwie możliwości…
1)      Możesz poszukać swojego miejsca w rzeczywistości i pomimo wieku nauczyć się czegoś, co da Ci satysfakcję i radość
2)      Możesz usiąść na ,,czterech literach” obrazić się na cały świat i na wszelkie próby zmotywowania cię reagować użalaniem się i obwinianiem całego świata, za swoją niechęć do dalszego życia…….

WYBÓR NIESTETY NALEŻY DO CIEBIE :)

czwartek, 1 czerwca 2017

Obserwuję i słucham rzeczywistość

Mam trochę więcej czasu. Wiadomo - z konieczności większość czasu spędzam w domu. Jednym z moich ,,hobby" jest interesowanie się otaczającą mnie rzeczywistością :). A ta rzeczywistość wcale nie wygląda dobrze. Media ( wszystkie czyli internet, telewizja, radio ) huczą o ostatnich wynikach przeprowadzonych sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej. Wieści płynące w tym temacie są koszmarne. Nie będę ( ku oczekiwaniu czytelników ) komentować tego co niesie świat medialny. Jednakże pojawiła mi się inna myśl.
Mianowicie - przeraża mnie eskalacja zawiści, złośliwości człowieka wobec człowieka. Kiedyś polska pisarka ,,popełniła" dziełko pt: ,Medaliony", w którym pierwsze słowa brzmią bardzo znamiennie; ,,ludzie ludziom zgotowali ten los".
Jak wiadomo podłość wobec bliźniego nie jest ,,pomysłem" współczesności.
Podłość była, jest i ( niestety ) będzie.
Zastanawia mnie tylko czy ma ta podłość jakąś granicę ?

Skąd u mnie takie przemyślenia ?
Jestem  niepełnosprawna ( czyli już w jakiś sposób mniej doskonała ), czy jednak upoważnia mnie to do bycia człowiekiem podłym ??? Nie ! Co nie znaczy że jestem całkowicie wolna od złych zachowań.
Posiadam jednak ( jak każda istota ludzka ) taki składnik duchowości, który nazywa się sumienie.
Tu ( zmierzając do konkluzji moich przemyśleń ) powiem krótko - każdy ma możliwość używania tego sumienia. Nie wierzę aby najpodlejszy człowiek nie posiadał choćby chwili wahania, w której sumienie informuje go o tym że coś robi źle.
Problem jest jednak inny. Taki w/wym osobnik opanował do perfekcji kompletne ignorowanie tego ,,głosu".
Dlatego cokolwiek dzieje się w naszej rzeczywistości można podsumować w sposób jednoznaczny - Zaraza która opanowuje coraz większą ilość ludzi i jest pomijana milczeniem to kalectwo ( ktoś powiedziałby ,,niepełnosprawność" ) jakim jest GŁUCHOTA NA KOMUNIKATY DOCHODZĄCE Z SUMIENIA.